W porównaniu do wspomnianej 250-ki, większy motor produkuje o 5 KM więcej. Maksymalną moc 30,9 KM osiąga przy 8500 obr. Taka moc spokojnie wystarczy, żeby rozpędzić ważący 164 kg motocykl, nawet do 170-kilku km/h. Poprawiono też kulturę pracy silnika dzięki przesunięciu osi cylindra przed oś wału korbowego.
Nowa jednostka napędowa ma też mniejszy apetyt na paliwo i zredukowaną emisję spalin. Te dwa ostatnie ulepszenia udało się osiągnąć dzięki na nowo zmapowanemu układowi wtryskowemu PGM-Fi.
6-biegowa skrzynia działa lekko i precyzyjnie. Zmiana biegów w okolicy 6000 obr/min pozwala z jednocylindrowego silnika wycisnąć to, co w singlach najlepsze. Moc prawie 31 KM uzupełniana jest przez 27 Nm i dobrą elastyczność, jaką zawdzięczamy tym ostatnim.
Ja koszykarzem nie jestem i dlatego ważnym dla parametrem motocykla jest wysokość kanapy. W CBR300R wygodne siedzisko znajduje się na wysokości 78,5 cm, co raczej cieszy riderów grających zawodowo w NBA…w lidze na PlayStation, czy Xboxie. Dodatkowo można zamówić akcesoryjną kanapę, która jeszcze obniży wysokość o ponad 2,5 cm.
Zawieszenie nie posiada regulacji, poza wstępnym napięciem tylnego elementu tłumiąco-resorującego w zawieszeniu typu Pro-link. Szkoda, bo dynamiczna jazda mogłaby być jeszcze lepsza. Chociaż od razu zaznaczam, że nie ma co narzekać, bo zawias ani nie dobija, ani nie jest za sztywny. Jedyny problem pojawia się przy jeździe z pasażerką i ostrzejszym hamowaniu. Przód ma wtedy tendencję do nurkowania i żeby temu przeciwdziałać trzeba tworzyć zgrany duet i jeszcze mocniej niż jadąc solo, pracować korpusem.
Obuwie, na jakim porusza się mała Cebra, ma rozmiar 17 cali i szerokość spotykaną raczej we większych jednośladach. Przednie 110 i tylne 140 mm robi robotę, jeśli chodzi o poprawę trakcji.
Dobre właściwości jezdne uzupełnia układ hamulcowy z dwutłoczkowym zaciskiem z przodu i jednym z tyłu. Testowany tu egzemplarz to wersja z ABS’em, który działa dokładnie tak, jak powinien. Nie jest narwany, ale też nie przysypia. Nie straszy ridedra agresywnym odbijaniem klamki, ale jednocześnie czuć, że zadziałał.
Dla kogo motocykl? Dla początkujących lub młodych, średnio zaawansowanych riderów. Powinien też sprawdzić się jako jednoślad dla drobnych motocyklistek, które boją się, że większego „konia” nie ogarną.






