Współczesny facet to złota rączka czy raczej wynajmuje się go do robienia usług?

Współczesny facet to złota rączka czy raczej wynajmuje się go do robienia usług?

W przypadku awarii lub remontu, stajemy przed dylematem, czy zrobić coś samemu, czy raczej zlecić to specjaliście? Nie każdy z nas ma wiedzę, umiejętności, a przede wszystkim czas na domowe naprawy. Czy współczesny mężczyzna to złota rączka, czy wręcz przeciwnie?

Jeszcze 20-30 lat temu, nikogo nie dziwiło, że kilkuletni syn pomaga tacie przy mniejszych i większych usterkach domowych. Od najmłodszych lat dzieci uczyły się posługiwać młotkiem, kluczem lub śrubokrętem. Obserwowały naprawy samochodów, sprzętów AGD i innych, które trudno było dostać od ręki w sklepie. Również w szkole istniały zajęcia praktyczno-techniczne, które umożliwiały uczniom zdobywanie podstawowych umiejętności w tym zakresie.

Dzisiaj sytuacja wygląda całkowicie inaczej. Większość rodziców nie naprawia niczego samodzielnie lub oddaje swoje zepsute sprzęty do serwisu. Wszystko dzieje się więc poza zasięgiem wzroku najmłodszych, którzy mogliby cały ten proces obserwować. Wielu dorosłych dziś mężczyzn nigdy nie widziało swojego ojca przy pracy takiego rodzaju lub nie wyniosło z domu wiedzy o tym, jak korzystać z podstawowych narzędzi i maszyn.

Przed erą komputera

W nieodległej wcale przeszłości wszyscy żyliśmy bez komputerów – maszyny typu “personal computer” pojawiły się powszechnie w naszych domach stosunkowo niedawno. Po nich nastała era telefonów komórkowych, laptopów, tabletów i smartfonów, która zmieniła wszystko. Rozwój technologii skierował  tym samym nasze życie na całkiem inne tory.

Zanim to jednak nastąpiło, rytm dnia codziennego wielu dzieci wyznaczały dwie rzeczy – szkoła i czas wolny. Ten drugi trzeba było jakoś zagospodarować, wypełniając go niejednokrotnie czynnościami, których dziś zabronilibyśmy własnym pociechom. W tamtych czasach szkoły nie oferowały tak wielu godzin zajęć dodatkowych, a do świetlicy szkolnej mogli uczęszczać naprawdę nieliczni.  Naturalnie więc szukano najróżniejszych sposobów na to, aby zająć czymś czas. Często u boku ojca, podpatrując go i towarzysząc mu w różnych domowych naprawach, uczyliśmy się wbijać gwoździe, przykręcać śrubki czy lutować.

Taki stan rzeczy podyktowany był tym, że w przeszłości różnego rodzaju sprzęty AGD czy urządzenia mechaniczne były drogie i trudno dostępne, a przede wszystkim nie były tak skomplikowane jak dzisiaj. Zrozumienie pracy silnika, nawet przez dzieci, było nieporównywalnie prostsze, bo te współczesne naszpikowane są różnoraką elektroniką. Z jednej strony uczyniło to nasze życie łatwiejszym, a z drugiej sprawiło, że samodzielne naprawy stały się dużo bardziej skomplikowane, lub wręcz niemożliwe do wykonania bez fachowej wiedzy.

Dawniej rynek usług naprawczych nie był tak rozwinięty – producenci oferowali szeroką gamę zestawów naprawczych i części zamiennych oraz nie zmuszali konsumentów do korzystania z ich serwisu. Większość rzeczy potrafiliśmy zrobić sami, a nieskomplikowane urządzenia były mniej zawodne. Nasi ojcowie i dziadkowie mieli więc dużo większe możliwości na przekazanie nam swojej wiedzy w praktyce.

Zmiany systemowe i technologiczne

Sytuacja zmieniła się wraz z przemianami gospodarczymi i gonitwą za pieniędzmi, w której my, mężczyźni w średnim obecnie wieku, dorastaliśmy. Codzienny kierat, ciągły brak czasu, rozwój elektroniki i komputeryzacja, a wreszcie dostęp do tanich urządzeń z dalekiego wschodu spowodowały, że samodzielne naprawy stały się zbyt czasochłonne, wymagające specjalistycznej wiedzy i nieopłacalne. Serwis gwarancyjny, a także szeroki wachlarz usług pogwarancyjnych, dodatkowo do tego zniechęcał.

Rodzice nie odczuwali więc żadnej konieczności, aby przekazywać swoim pociechom wiedzę w zakresie naprawiania i reperowania, a czas wolny dzieci został zagospodarowany przez zajęcia pozalekcyjne, komputery i smartfony. Rozwój rynku pracy i szeroka, konkurencyjna oferta producentów różnych sprzętów spowodowały, że samodzielne naprawy stały się zbędne. Stać nas na to, aby kupić coś nowego lub zlecić usunięcie awarii profesjonaliście, samemu nie tracąc przy tym cennego czasu.

Moc Internetu

Nawet, jeśli brakuje nam wiedzy, a chcemy naprawić coś we własnym zakresie, to większość rzeczy znajdziemy dziś w internecie. Darmowe instrukcje, opisy, rysunki i zdjęcia – wszystko, co może być potrzebne. Teoretyczną wiedzę jesteśmy więc w stanie zapewnić sobie kilkoma kliknięciami. Gorzej jest jednak z praktyką i doświadczeniem – tego komputer nam nie zastąpi.

Kiedy w grę wchodzi męska ambicja, to nawet czas i pieniądze przestają mieć znaczenie, ale wielu z nas pewnie przekonało się już na własnej skórze, że czasem łatwiej powiedzieć niż zrobić. Brak wprawy w posługiwaniu się narzędziami może być nie lada przeszkodą w próbach samodzielnego usuwania różnych usterek.

Pomimo tego, że w stosunku do pokolenia naszych ojców i dziadków, zazwyczaj gorzej radzimy sobie z narzędziami i naprawami, to nie powinniśmy odczuwać wstydu z tego powodu. Świat się zmienia i należy dopasować się do niego. Realia dziś są takie, że w przypadku awarii jakiegoś urządzenia, często taniej i szybciej jest kupić nowe przez internet, niż oddać je do serwisu lub spróbować samodzielnej naprawy.

Warto jednak uzupełnić swoją wiedzę, jeśli należymy do tego grona osób, które nie jest z narzędziami za pan brat. Znajomość maszyn i zasad ich działania może być bardzo przydatna w dorosłym życiu i potwierdzi to każdy mężczyzna, który stawiał własny dom. Wszystkie te umiejętności wpływają także na naszą samodzielność i samowystarczalność i są nie do przecenienia. Kiedyś może będziemy mogli tę wiedzę przekazać własnym dzieciom, a one z pewnością tylko na tym zyskają.